Kategorie
Archiwalne Osobiste

To mi pasuje

Przez trzy miesiące pracowałam w piątki od 9 do 20 (po ponad dwóch latach radosnego lenistwa). Od maja godziny pracy zmieniły mi się na 14-22. Jutro zobaczymy, w jakiej formie będę na dyżurze w pierwszej pracy (8-14), ale na razie stwierdzam, że mi to pasuje.

Zaczynam pracę na tyle późno, że rano jestem w stanie się wyspać i coś nawet zrobić w mieszkaniu. Dzisiaj na przykład robię sobie zupkę na łopatce z kością i przestawiam naczynia w szafkach w aneksie kuchennym, bo siostra, zabierając praktycznie wszystkie swoje sprzęty i skorupy kuchenne, zwolniła mi sporo miejsca.

Przy okazji robię małe odkrycia, jak choćby drugą torebkę kaszy manny, chociaż jedną – już otwartą – znalazłam wcześniej. Ponownie odkrywam puszkę z kawą zbożową, leżące luzem torebki z ryżem czy kaszą. Odkrywam nowe przyprawy i obiecuję sobie, że poszukam jakichś prostych przepisów, do których można by je wykorzystać, zamiast żywiąc się cały czas zupami z mrożonki, schabowymi czy kurczakiem, wcześniej ugotowanym we wspomnianej zupie.

I pojechałam zamówić rolety wewnętrzne na okna w pokoju dziennym. Zamarzyły mi się podgumowane, żebym mogła spokojnie oglądać filmy w dzień. No i okna mam wyłącznie od południa, więc słonko = gorąco. Nie wiem, czy guma coś na to poradzi. Mam nadzieję, że nie spłynie mi na podłogę. Koty chyba dostaną drugą michę z wodą.

Wiatrak na długiej nodze zdecydowanie ratuje mnie w sytuacji wchodzenia na krzesło -> przestawienie talerzy -> zejście z krzesła -> wejście na krzesło przestawione w inne miejsce itd. Mniej się spocę…

Ogólnie miło i słonecznie jest.

Tydzień temu byłam na „Iron Man 3”, nawet zaczęłam reckę pisać na użytek bloga, ale nie mogę jej dokończyć. Powiem tyle, że dla mnie to 7,5/10 (nieco słabszy od „Iron Man”, nieco lepszy od „Iron Man 2”). Jak ktoś lubi i jeszcze nie był, to polecam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *