Kategorie
Osobiste

Newsy z życia

Przepraszam za brak wpisu w styczniu i nieomalże również w lutym.

Newsy są dwa.

Po pierwsze:

od listopada mam drugiego kota. Kot wygląda tak:

Kot

Ma na imię Apaszka i ma obecnie ok. 9 miesięcy. I ma fiu bździu w głowie, jak na kociaka trikolorkę przystało. Ale można ją całować w różowy nosek, co u Balbiny nie przejdzie, wcale nie dlatego, że Balbina ma nosek czarny.

Imię wymyśliłam ja, bo Apaszka lubi mi się wspinać na cycki, leżeć na nich i mruczeć. Na imię reaguje. Umie też aportować, ale tylko konkretny rodzaj zabawki; problem w tym, że wszystkie zabawki tego rodzaju zaginęły w jakiejś czarnej dziurze i chyba będę musiała poszukać nowych.

Z Balbiną dogadują się w stopniu neutralnym. Większość czasu się ignorują, parę razy dziennie są zapasy, ale bez krwi i pazurów, i sama nie jestem pewna, która zaczyna. W porównaniu z poprzednią próbą dokocenia (z nieco starszą trikolorką o roboczym imieniu Karmelka, która zajęła mi sypialnię na dwa tygodnie we wrześniu), która skończyła się wywiezieniem kota do nowego domu, bo przybyszka innych kotów totalnie nie tolerowała, są to bardzo dobre relacje. Mam nadzieję, że ulegną dalszej poprawie po sterylce Apaszki na początku marca.

Po drugie (z newsów):

zabrałam się w końcu za planowanie mojej podróży na Antypody. Mam bilet lotniczy ze Stambułu do Melbourne, mam nocleg w Melbourne, loty do i nocleg w Alice Springs, mam jednodniową wycieczkę pod Uluru, mam lot do i nocleg w Sydney. Mam też plan, co dalej (Nowa Zelandia – Queenstown, tam wynajem auta, tydzień objazdówki Wyspy Południowej, potem kilka dni w Wellington, potem trochę więcej dni w Auckland, i stamtąd do domu), ale nie mam biletów i noclegów; muszę w końcu nad tym usiąść, ale mam nadzieję, że bilety z Sydney do NZ stanieją, bo na tym się zatrzymałam. Nie mam biletu z Gdańska do Stambułu, ale tam codziennie lata LOT i biletów po prostu na ten termin (wrzesień) jeszcze nie ma.

Teraz swoimi planami wkurzam wszystkich dookoła.

I to tyle. W tym tygodniu czeka mnie częściowy remont łazienki i naprawa auta. I, szczerze powiedziawszy, coś chyba robię nie tak, bo zaczynam się zastanawiać, skąd na to pieniążki wziąć. Jakoś leci, ale kiedyś leciało lepiej i więcej kasy na koncie zostawało mimo różnych zachcianek.