Kategorie
Osobiste

Nowy nabytek

Nazywa się Krokiet.

Krokiet
Krokiet

(imię podpatrzone w Ęternecie)

Jak go przesadzałam do świecznika z IKEA, wydawało mi się to dobrym pomysłem. Teraz już niekoniecznie, bo świecznik nie ma dziurki, a starą minidoniczkę wywaliłam.

No cóż. Zobaczymy, jak długo przetrwa. Ogólnie mam pecha do roślinek. Jeden stary storczyk właśnie powoli pada i nie jestem w stanie go uratować, drugiego, otrzymanego na urodziny storczyka nie tykam wcale, bo podobno nie wolno, jak kwitnie. Jedna roślinka – Pilea zwana pieniążkiem – otrzymana z domu rodzinnego ma się nieźle, rośnie jak głupia, trzeba by było ją rozsadzić, a ja nie umiem i się boję.

2 odpowiedzi na “Nowy nabytek”

Storczyki to mi kwitną jak szalone, mam też obcykaną produkcję bieżącą bazylii, oregano i rukoli, pieniążek to już zajmuje pół okna… za to marchewki, rzodkiewki, szpinaku, sałaty, koperku i pietruszki na mojej grządce się nie doczekałam….

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.