Woski zapachowe Yankee Candle

Absolutny hicior i moja miłość:

„Loves me, loves me not” – tzw. stokrotki. Szkoda, że wycofane, ale jak pierwszy raz powąchałam i zakochałam się, zaopatrzyłam się w sklepie internetowym w kilka wosków i świecę. A że oszczędzam, to mi zostanie na dłużej :)

Całkiem fajne:

„Sweet pea”, „True rose”, „White gardenia” – fajne, delikatne, ciepłe, kwiatowe zapachy.
„Soft blanket” – chyba wycofany, podobno jeden z najpopularniejszych zapachów. Mnie na kolana raczej nie rzucił.

Może być, ale powtórki nie będzie:

„Vanilla frosting” – słodki, ciężki, intensywny. Dzięki temu woskowi przekonałam się, że najbardziej lubię kwiatowe zapachy. :)

Absolutny niewypał, szybko wypalić i zapomnieć (bo wyrzucać szkoda):

„Christmas garland”. Miało pachnieć choinką i popcornem. Pachniało sosnowym płynem do kąpieli.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.