Archiwum blogu

Periodontologicznie

Miałam ostatnio na fotelu modelowy przypadek przerostu wędzidełka wargi dolnej. Wyglądało to mniej-więcej tak (ząb z gwiazdką). Pacjent był bardzo świadomy wagi uzębienia w życiu, posiadał niemal dentystyczny odchył w postaci zwracania uwagi na zęby w drugiej kolejności (po oczach). Też tak mam. Jak mi się do tego przyznał, pierwsza myśl, która mi zakiełkowała w głowie, to „Mam nadzieję, że nie mam na zębach resztek tego ciastka z przerwy” ;). Trochę strach z takimi pracować (a nuż wyjdziesz na idiotę), z drugiej strony ryzyko opadnięcia macek jest znacząco zredukowane. Pacjent został poinstruowany o prawidłowej higienie jamy ustnej (miał inne oznaki wcześniejszego stosowania „kółeczek”) i dostał listę kontaktów do okolicznych chirurgów stomatologicznych, coby mu wycięli rzeczone wędzidełko.

Język geograficzny też mi się już raz trafił. Razem z zauważoną nadwrażliwością na pomidory. Pacjent poinformowany o możliwości posiadania takowej, niegroźnej przypadłości, był nieco spłoszony. Kolejny raz stwierdziłam, że mówię za dużo ;).

Dzisiaj zrobiłam poważniejsze podchody do podręczników. Przeczytałam o zespołach genetycznych w ortodoncji, teraz jestem w trakcie migania się od czytania o chorobach błony śluzowej jamy ustnej ;). Mam nadzieję, że dzięki nawet krótkiej powtórce, wyniki kolejnych próbnych LDEPów będą znowu nieco wyższe. Może jutro zrobię podejście do testu nr 3. Pewnie się pochwalę.

Do osób, które nie śledzą profilu bloga na FB, a rozwiązywały ankietę: w zakładkach są udostępnione wyniki. Jak się zbiorę, to zrobię własny komentarz do całości i każdego z pytań osobno. Na razie dziękuję bardzo wszystkim za udział i mam nadzieję, że ubywanie facebookowych fanów nie jest dla mnie jakąś bardzo znaczącą oznaką. Postaram się nie zepsuć. ;)

PS.: Zdjęcia pod linkami oczywiście nie przedstawiają moich pacjentów. Jak zwykle je ukradłam.

Wyjaśnijmy sobie coś

Mianowicie przyczynę, dla której dentysta zakłada wypełnienie.

Kto czytał tego bloga na początku, może pamięta zamieszczony tu schemat zęba. Pamięta, że pod szkliwem jest zębina, a w zębinie żywa miazga.

Kiedy bakterie próchnicotwórcze niszczą szkliwo, od pewnego momentu ów proces jest nieodwracalny. W tej sytuacji dentysta musi chwycić za wiertarkę i usunąć zniszczone tkanki.

Wypełnienie, potocznie plomba (na użytek dzieci „plastelina”), jest środkiem zastępującym zniszczone szkliwo i zębinę. Nigdy nie jest to środek doskonały. Metalowe wypełnienia – amalgamat – chociaż trwałe (prawidłowo założone mogą służyć i kilkadziesiąt lat), są nieestetyczne. Wypełnienia jasne (tu mamy większą gamę materiałów do wyboru, w zależności od wskazań: kompozyty, glass-jonomery, kompomery…) zwykle po kilku latach wymagają wymiany. Wszystkie jednak mają na celu zabezpieczenie ubytku i zęba przed dalszym niszczeniem przez bakterie, jak również osłonę miazgi przed czynnikami zewnętrznymi.

Prawidłowym działaniem zatem jest wybranie się do dentysty możliwie szybko po utracie wypełnienia lub złamaniu się przylegającego fragmentu zęba. Zachowaniem nieodpowiednim jest czynienie tego pół roku po zdarzeniu, kiedy to osłabiony i odsłonięty ząb zaczyna się najzwyczajniej w świecie odzywać. Wtedy odświeżanie powierzchni ubytku i usuwanie próchnicy, która zdążyła się tam już radośnie rozbuchać, często kończy się obnażeniem miazgi i leczeniem kanałowym.

No. Rzekłam.

Fascynujące

… jak bardzo… fascynujący wydaje się być mój zawód dla sporej rzeszy internetowych znajomych. Czasem dopadną mnie w swoje łapska w „realu” bądź na czacie i sypią się pytania.

Nie mam nic przeciwko i cierpliwie odpowiadam, przy okazji prostując kilka mitów, ale wszystko sprowadza się do wniosku, że dentysta to po prostu zawód. Że można polubić tę pracę, nawet, jeśli nie czuło się powołania od dzieciństwa i nie szło się na wizytę z dreszczami ekscytacji. Na forach związanych z serialami medycznymi (przynajmniej na tym, na którym jestem) zawsze znajdzie się ktoś, kto po obejrzeniu kilku odcinków zaczyna z wypiekami na twarzy śledzić w tv wszystko, co jest w najmniejszym stopniu związane z medycyną, wypytywać, który stetoskop jest najlepszy (a co mnie to obchodzi?!) i zapewniać, że chce być jak doktor House czy doktor Greene, czy ktokolwiek ich pokroju. To wszystko jest fałszywe i do niczego nie prowadzi. Pasja się wypali i już.

Co innego osoby, które są związane z medycyną, bo tego od dawna chciały i o to walczyły. Zazwyczaj jednak mają one bardziej „normalne” podejście do interesującej ich dziedziny, więc nie zadają głupich pytań i nie wywołują przewrotu oczu. Takie osoby podziwiam i trzymam za nie kciuki.

A ja? Znieczulam, wiercę w ząbkach, usuwam je, leczę kanałowo i tak sobie sunę przez zawodowe życie z utworzonym na studiach przeświadczeniem, że mogę to robić do emerytury, bo czemu nie, skoro jest fajnie. Jestem mutantem? Nieee. Jestem średniej urody, średniego wzrostu i średniej figury dwudziestoczterolatką z praktycznym podejściem do życia, które mówi, że po co marnować kilka lat na studiach, jeśli potem nie znajdzie się porządnej pracy w zawodzie wyuczonym. Szkoda na to czasu…

Pani doktor, moje dziecko ma szpary między zębami!

Sytuacja pierwsza:
rzeczone dziecko ma 2-3 lata, wszystkie zęby mleczne, szpary (tremy) występują między siekaczami bocznymi a kłami w szczęce oraz między kłami i pierwszymi trzonowcami w żuchwie.
Odpowiedź: to norma. Taka sytuacja pomaga w ustaleniu się prawidłowego zgryzu po wymianie zębów na stałe. Nie leczymy ortodontycznie, cieszymy się.

Sytuacja druga:
dziecko ma ok. 5-6 lat, wszystkie zęby mleczne, szpary między wszystkimi zębami.
Odpowiedź: to też norma. Kości szczęk się rozrosły, w przeciwieństwie do mleczaków. Powstały więc szpary. Zęby stałe są większe od mlecznych, więc potrzebują więcej miejsca. Nie leczymy ortodontycznie, czekamy na zęby stałe.

Sytuacja trzecia:
dziecko ma ok. 9 lat, wyrznięte siekacze stałe, kły jeszcze mleczne, szpara (diastema) jest między górnymi jedynkami.
Odpowiedź: czekamy do wyrznięcia się kłów stałych. Szpara może się wtedy zamknąć samoistnie. Jest to tzw. diastema fizjologiczna.

Sytuacja czwarta:
dziecko ma ok. 12 lat, trójki wyrosły przynajmniej do połowy długości korony, diastema pozostaje.
Odpowiedź 1: robimy zdjęcie RTG. Może między jedynkami rozwinął się ząb dodatkowy, tzw. mesiodens. Jeśli to on jest przyczyną diastemy (wtedy nazywanej rzekomą), należy go usunąć chirurgicznie, zaś szparę zamknąć ortodontycznie.
Odpowiedź 2: być może jest przerośnięte wędzidełko wargi górnej. Jego włókna wnikają między zęby. W tej sytuacji należy podciąć wędzidełko. Taka diastema (zwana prawdziwą) również wymaga interwencji ortodontycznej.

Sytuacja piąta:
dziecko wyrosło, ma stwierdzony brak zawiązków niektórych zębów.
Odpowiedź: leczenie w takim wypadku wymaga specjalistycznej współpracy ortodonty i protetyka.

To są główne przyczyny szpar między zębami. Życie jest jednak pomysłowe i może mieć jeszcze inną koncepcję. Takie przypadki są rozpatrywane indywidualnie.

Uśmiercanie legend

Osoba mi znajoma na swoim blogu napisała coś o traktowaniu zęba dłutem. Ząb to ósemka, sprawia problemy i powinien zostać usunięty.

Ósemki (szczególnie dolne) ze względu na różnorodność ukształtowania rzadko usuwa się za pomocą tradycyjnych kleszczy, zwłaszcza, jeśli są zatrzymane w kości i nie można ich normalnie złapać. Taki ząb usuwa się poprzez procedurę, która nazywa się dłutowanie.

Są dwa rodzaje dłutowania. Takie bez usuwania kości bądź z pozbyciem się tylko jej fragmentu (np. przegrody kostnej między korzeniami) nazywa się wewnątrzzębodołowe – polega na rozdzieleniu korzeni zęba, do ich usunięcia używa się kleszczy korzeniowych i/lub dźwigni. Jeżeli natomiast trzeba rozciąć trochę dziąsła i usunąć kość nad zębem, to jest dłutowanie zewnątrzzębodołowe i tak często usuwa się zęby zatrzymane.

Niegdyś do usuwania kości używano dłutek i młotków, stąd też przyjemna nazwa zabiegu. Dziś się to zazwyczaj robi wiertarką dentystyczną i wiertłem (przynajmniej w Polsce, nie wiem, jak się to robi w bardziej cywilizowanych krajach), zużywając przy tym dużo wody. Wszystko oczywiście w znieczuleniu. W ten sposób bardziej się panuje nad tym, co się robi, a i odczucia pacjenta, podejrzewam, mniej nieprzyjemne.

Więc dłutek się już proszę nie bać. Dłutka poszły na emeryturę.

Howgh.

PS.: Też mam ósemki do usunięcia. Ale się waham… Trochę na tej samej zasadzie, co okulista nie poprawiłby sobie operacyjnie wady wzroku. ;)

Ząbki i zębiska cz. 3

Ogólne cechy budowy zębów stałych dolnych:

Siekacz przyśrodkowy:
Najmniejszy ząb w uzębieniu stałym człowieka. Korona symetryczna, w kształcie dłuta, z zaostrzonym brzegiem siecznym. Powierzchnia językowa płaska lub lekko wklęsła.
Korzeń pojedynczy, silnie spłaszczony bocznie. Kanał pojedynczy, często rozdwajający się w najszerszej części korzenia, przy wierzchołku często ponownie łączący się w jeden.
[Uwagi kliniczne: często próchnica głęboka kończy się leczeniem kanałowym. Bardzo łatwo jest się dowiercić do kanału ze względu na cienką warstwę tkanek zęba, oddzielającą miazgę od świata zewnętrznego. Oczywiście ostrożnemu dentyście zdarza się to rzadziej ;)]
Całkowita długość zęba: 21,4 mm.

Siekacz boczny:
Nieco większy od poprzednika, bardzo do niego podobny, niewiele różniący się od niego kształtem korony.
Korzeń również spłaszczony, mogący zawierać rozdwajający się kanał.
Całkowita długość zęba: 23,2 mm (lub raczej w okolicach 20 mm. Nie wiem, może leczę kanałowo same starte zęby? Możliwe… – dop. 2014).

Kieł:
Podobny do swojego odpowiednika w górnym łuku, ma krótszy korzeń, ale większą koronę. Powierzchnia językowa korony jest płaska lub wklęsła.
Korzeń zazwyczaj pojedynczy, spłaszczony, posiadający pojedynczy kanał. Słabszy od korzenia kła górnego.
Całkowita długość zęba: 25,4 mm.

Pierwszy przedtrzonowiec:
Ząb podobny do kła dolnego. Posiada dwa guzki, językowy znacznie słabiej rozwinięty od policzkowego; może się też rozwinąć trzeci guzek, językowy dystalny. Całość korony jest silnie pochylona dojęzykowo. Korona w przekroju poprzecznym jest okrągła.
Korzeń pojedynczy, w przekroju niemal okrągły. Prawie zawsze występuje jeden kanał.
Całkowita długość zęba: 18,5-27 mm.

Drugi przedtrzonowiec:
Korona znacznie większa od poprzednika, z wyraźnie wykształconymi oboma guzkami. Często ulega „molaryzacji”, czyli upodobnienia do zęba trzonowego przez rozwinięcie trzeciego guzka.
Korzeń pojedynczy, w przekroju okrągły. Jeden kanał (aczkolwiek dwa kanały w tym zębie po czterech latach pracy wcale mnie nie dziwią – dop. 2014).
Całkowita długość zęba: ok. 23 mm.

Pierwszy trzonowiec:
Największy ząb trzonowy w łuku dolnym. Korona pięcioguzkowa. Ząb dwukorzeniowy (korzeń mezjalny i dystalny), trzykanałowy (2 kanały w mezjalnym, 1 w dystalnym korzeniu [aczkolwiek czterokanałowce – zwłaszcza u osób w średnim wieku – to też nie wyjątek – dop. 2014]). Komora zęba umiejscowiona głęboko w koronie, na wysokości szyjki zęba (granicy między koroną a korzeniem), z zachyłkami sięgającymi w górę guzków.
Całkowita długość zęba: 22,8 mm.

Drugi trzonowiec:
Ząb zazwyczaj czteroguzkowy, z sześcienną koroną. Guzki oddziela bruzda w kształcie prostego krzyża.
Ząb dwukorzeniowy, trzykanałowy (czasami dwu- [lub cztero- – dop. 2014]; układ korzeni i kanałów taki sam, jak u poprzednika).
Całkowita długosć zęba: 22,8 mm.

Trzeci trzonowiec:
Obok kła górnego ząb najczęściej ulegający zatrzymaniu w kości. Bardzo częsta przyczyna tzw. utrudnionego wyrzynania, będącego silnym i dokuczliwym stanem zapalnym. Ząb o zazwyczaj cztero- lub pięcioguzkowej koronie, z co najmniej dwoma korzeniami, często zrośniętymi ze sobą. Ponownie brak norm co do wielkości zęba. Zazwyczaj mniejszy od siódemki.

I na tym kończymy cykl nudnych notek. Później, mam nadzieję, będzie ciekawiej. :)

Disclaimer: Opracowano na podstawie podręcznika „Anatomia głowy dla stomatologów”, W. Łasiński, wyd. PZWL 1993.

Litości

Jak mnie irytują reklamy past do zębów. Tak właściwie irytuje mnie większość reklam (zajawki Plusa z Mumio i chłopaki z Tesco to jedne z chlubnych wyjątków), ale pasty (i dzieła Henkela) pobijają rekordy.

Po pierwsze, w tych reklamach osoby myjące zęby chyba nigdy nie mają na nich owej reklamowanej pasty. Ciekawe. Smarują suchymi szczoteczkami po suchych zębach.

Po drugie, ZAWSZE smarują w zły sposób.

Dorośli ludzie NIE POWINNI myć zębów KÓŁECZKAMI!!!

Kółeczka to metoda dla małych dzieci i niepełnosprawnych manualnie!

Młodzież i dorośli powinni myć ząbki metodą roll. Trochę zepsuty artykuł o podstawach higienicznych można przeczytać tutaj.

Ale taka jest prawda, że czas na przeprowadzanie instruktażu higieny mają studenci stomatologii na zajęciach z periodontologii i zachowawczej. Potem ma się średnio pół godziny na pacjenta, więc z czasem gorzej. Ale może chociaż tych kilka czytających to osób się poprawi.

Uff, ulżyło mi. ;)

Ząbki i zębiska cz. 2

Adnotacja przed rozpoczęciem:
zęby składają się z dwóch głównych części – korony i korzenia. W koronie głównie zębów bocznych wyróżniamy wygórowania, czyli guzki, które są od siebie oddzielone rowkami, czyli bruzdami.
Kiedy piszę o „poprzedniku”, mam na myśli ząb opisywany wcześniej, a nie mleczaka.

Ogólne cechy budowy zębów stałych górnych (będzie nudno, można ominąć. Takie informacje są potrzebne podczas leczenia kanałowego i przy dużych odbudowach):

Siekacz przyśrodkowy („jedynka”):
Największy ząb sieczny. Korona kształtu łopaty. Powierzchnia wargowa czworokątna, wypukła. Powierzchnia podniebienna wklęsła, czasem z niewielkim guzkiem, bardziej trójkątna. Powierzchnie boczne trójkątne.
Korzeń pojedynczy, nieco spłaszczony bocznie, zazwyczaj zawierający jeden kanał zębowy.
Całkowita długość zęba: 24 mm. (książkowo. Życiowo jest to zazwyczaj ok. 22 mm – dop. 2014)

Siekacz boczny („dwójka”):
Nieco mniejszy od siekacza przyśrodkowego, o dużej zmienności kształtu korony. Na powierzchni podniebiennej częściej niż u poprzednika zdarzają się guzki i sąsiadujące z nim, głębokie zagłębienie (tzw. otwór ślepy), często będące miejscem rozwoju próchnicy.
Korzeń pojedynczy, silnie spłaszczony bocznie, jeden kanał.
Całkowita długość zęba: 22,5 mm. (lub 20 mm – dop. 2014)

Kieł:
Stosunkowo duży i silnie osadzony w zębodole ząb. Ma charakterystyczną, stożkowatą, zakończoną ostrym wierzchołkiem koronę z wypukłymi powierzchniami wargową i podniebienną, podzielonymi na połowy przez listewki szkliwne.
Korzeń pojedynczy, okrągły, silnie rozwinięty, zawierający pojedynczy kanał.
Całkowita długość zęba: 27 mm. (zazwyczaj jest nieco krótszy, 24-25 mm, chociaż rekordzista wśród leczonych przeze mnie kanałowo miał chyba 32 mm – dop. 2014)

Pierwszy przedtrzonowiec:
Ząb posiadający dwa wydatne guzki (policzkowy i podniebienny) na koronie, oddzielone od siebie wyraźną bruzdą. Powierzchnia wargowa jest bardzo podobna do analogicznej powierzchni kła.
Korzeń pojedynczy, z głębokimi bruzdami bocznymi, w połowie przypadków rozdwojony na końcu, zawierający dwa kanały – policzkowy i podniebienny, odchodzące od komory, silnie spłaszczonej bocznie.
Całkowita długość zęba: 21,7 mm.

Drugi przedtrzonowiec:
Bardzo podobny do poprzednika, jest tylko nieco mniejszy. Również posiada dwa guzki koronowe.
Korzeń pojedynczy, spłaszczony, zazwyczaj posiada jeden kanał, który może rozdwajać się na końcu.
Całkowita długość zęba: 21,5 mm.

Pierwszy trzonowiec:
Według niektórych powinien być traktowany w kategoriach zębów mlecznych ze względu na mniejszą wytrzymałość szkliwa. Jest to pierwszy ząb stały, który się wyrzyna na początku wymiany uzębienia, więc jest obecny w jamie ustnej najdłużej, ale też najczęściej jest tracony jako pierwszy.
Największy ząb trzonowy. Posiada cztery guzki – dwa policzkowe i dwa podniebienne – oddzielone od siebie bruzdą w kształcie litery H. Czasami występuje guzek dodatkowy – tzw. Carabellego – na powierzchni podniebiennej. U ok. 15% społeczeństwa, w tym u niżej podpisanej ;), jest wyraźnie ukształtowany.
Ząb trzykorzeniowy (2 korzenie policzkowe i jeden podniebienny), zazwyczaj trzykanałowy (po jednym kanale na korzeń; choć tu się zaczynają wariacje natury, bo jak dentysta ma dobre oko i mikroskop, potrafi dostrzec i 7-10 kanałów w zębie trzonowym). Komora zęba obszerna, prostopadłościenna.
Całkowita długość zęba: 21,3 mm.

Drugi trzonowiec:
Nieco mniejszy, podobny do poprzednika, cztero- lub trzyguzkowy.
Trzy korzenie, często zlewające się ze sobą, trzy kanały. (zdarzały mi się dwukanałowce – dop. 2014)
Całkowita długość zęba: 21,1 mm.

Trzeci trzonowiec:
Ząb o najbardziej zmiennym kształcie ze względu na zanikowy charakter. Bardzo często w ogóle nie występuje (wrodzony brak zawiązka) lub jest zatrzymany w kości. Nie ma ustalonych reguł czy norm co do kształtu, wielkości, ilości korzeni i kanałów.

Należy pamiętać, że powyżej przedstawiłam tylko pewien schemat. Zęby osobniczo mogą się bardzo różnić od siebie i nie należy uważać wskazanych liczb np. co do kanałów i korzeni za żelazne reguły. Są to jednak podstawy pomagające w pracy.

Disclaimer: Opracowano na podstawie podręcznika „Anatomia głowy dla stomatologów”, W. Łasiński, wyd. PZWL 1993.
Jeśli ktoś chce przeczytać o jakichś konkretnych sprawach, niech to zgłosi emailowo bądź w komentarzu pod notką. Postaram się spełnić oczekiwania.

Oznaczenia zębów i nazwy ich powierzchni

Ponownie ktoś mnie ubiegł, jeśli chodzi o pisanie jakiegoś artykułu. Ale to nic. Wręcz bardzo dobrze, mniej roboty dla mnie.

Czy czujesz się jak kosmita, kiedy dentysta na przykład mówi, że „ząb dwa trzy ma próchnicę na powierzchni dystalnej”? Albo dentysta żartuje z dzieckiem, że maluchy mają osiemdziesiąt pięć zębów? Może wzrasta wtedy respekt (czy irytacja) do twojego lekarza, ponieważ mówi on w jakimś dziwnym języku?

Więc na początek, o co chodzi z cyferkami.

Jest to sposób na szybkie oznaczenie na piśmie leczonego bądź chorego zęba. Nikomu się nie chce pisać „ząb trzonowy pierwszy dolny lewy”, więc skrobnie w karcie „ząb 36” i wszystko jasne. Systemów oznaczania zębów było kilka, jak przedstawia ten artykuł. Obecnie najczęściej używa się systemu WHO (bądź, jak w artykule, FDI), kiedy mamy po prostu dwie cyferki określające położenie każdego zęba. Numer kwadrantu i zęba powinno się czytać osobno (np. „dwa trzy” dla lewego górnego kła), ale często się zdarza, że czyta się je razem („dwadzieścia trzy”). Stąd też ten dowcip o osiemdziesięciu pięciu zębach u dzieci – 85 to oznaczenie ostatniego zęba w tym systemie, czyli drugiego, prawego, dolnego trzonowca mlecznego.

Co do powierzchni… Ząb – a właściwie jego korona – zazwyczaj ma cztery w porywach do pięciu: wargową (zęby przednie) lub policzkową (zęby boczne), podniebienną (zęby górne) lub językową (zęby dolne), dwie styczne – mezjalną i dystalną, oraz żującą w przypadku zębów bocznych. Ogólnie poza stycznymi nie powinno być problemu.
Posłużymy się teraz kolejnym schematem, który po chamsku ukradłam z sieci, jeno dorysowałam dwie linie, które nam pomogą w zrozumieniu, o co chodzi.
Czerwona kreska oznacza linię pośrodkową. Czarna kreska – mniej-więcej przebieg łuku zębowego.

Określenie „powierzchnia mezjalna” oznacza tę powierzchnię boczną (styczną do sąsiada) zęba, która jest zwrócona do linii pośrodkowej, ale patrząc wzdłuż łuku (czyli jest prostopadła do czarnej kreski ;) ). Powierzchnia dystalna jest oddalona od linii pośrodkowej, również wzdłuż łuku. Czyli na przykład powierzchnia dystalna trójki styka się z powierzchnią mezjalną czwórki. Łuk zębowy kończy powierzchnia dystalna ostatniego zęba. Jedynki stykają się powierzchniami mezjalnymi. Jasne?
Jeśli tak (w co wątpię), dajcie znać. ;)
Pojęcia „mezjalny” i „dystalny” odnoszą się również do guzków zębowych i kanałów korzeniowych w zębach, które mają ich kilka (będzie w innej notce), na tej samej zasadzie, co powierzchnie. Po prostu, np. kanał mezjalny to ten, który znajduje się blisko powierzchni mezjalnej zęba.

Ząbki i zębiska, cz. 1

Dentysta (lub stomatolog, jeśli studia skończył bodajże 3 lata temu i wcześniej), zwłaszcza wykazujący dużą czujność onkologiczną, nie powinien zajmować się tylko zębami. Przy przyjęciu pierwszorazowego pacjenta i co jakiś czas później, byłoby dobrze, gdyby wybadał węzły chłonne głowy i szyi, obejrzał dokładnie całą jamę ustną z rzutem oka na migdałki, skierował również na zdjęcie ortopantomograficzne (potocznie: panorama, ale to nazwa nieprawidłowa), dzięki któremu ma szansę zobaczyć np. zmiany w kościach. Ale nie o badaniu chciałam tu pisać, tylko o ząbkach.

Ząbków (stałych) dorosły człowiek powinien mieć 32, od „jedynek” do „ósemek” po każdej stronie w obu szczękach. Uzębienie dentyści dzielą na ćwiartki, zwane kwadrantami – wyznaczone przez linię poziomą między dolnym a górnym łukiem zębowym, oraz przecinającą ją pod kątem prostym linię pionową, przebiegającą zgodnie z linią symetrii ciała. W każdym kwadrancie znajdują się dwa ząby sieczne (jedynki i dwójki), jeden kieł (trójka, naturalnie nieco ciemniejsza od sąsiadów), dwa zęby przedtrzonowe oraz trzy zęby trzonowe. Oczywiście zdarzają się anomalie, jak wrodzony brak ósemek, piątek, dwójek. Tak czy siak, zęby stałe są przeznaczone do służenia właścicielowi do starości, jeśli nie do śmierci.

Zęby uzębienia stałego:

stale

Dziecko w wieku 2,5 roku powinno być uzbrojone w 20 sztuk zębów mlecznych. W każdym kwadrancie znajduje się pięć zębów: dwa siekacze, jeden kieł i dwa zęby trzonowe. Oczywiście różnią się nieco budową (głównie kształtem) od zębów stałych. Mleczaki są mniejsze i jaśniejsze (niebieskobiałe w porównaniu z żółtawą barwą zębów stałych). W wieku 6 lat rozpoczyna się proces wymiany uzębienia na stałe, którego pierwszym etapem jest wyrznięcie (nie: wyrżnięcie. „Wyrżnąć to się można na korytarzu po potknięciu”, jak to powiedział niegdyś jakiś mój asystent) się zębów trzonowych pierwszych, czyli szóstek. Niedługo potem wymianie ulegają siekacze, czwórki mleczne są zastępowane pierwszymi przedtrzonowcami, potem wypadają trójki, na końcu piątki. Około 13 roku życia wyrzynają się siódemki, oczywiście stałe. Czas wyrzynania ósemek nie jest ściśle określony. Czasem zęby stałe wyrastają w nieco innej kolejności (np. piątki przed trójkami). Najważniejsze w tym okresie jest utrzymanie zębów trzonowych mlecznych do okresu ich naturalnej wymiany. W ten sposób znacznie zmniejszamy ryzyko późniejszych stłoczeń zębów przednich, które często wymagają interwencji ortodontycznej. Więc nie jest tak, że nie dbamy o mleczaki naszych dzieci, bo „i tak wypadną”. Pełnią one swoją rolę i je także trzeba myć oraz leczyć u dentysty.

Zęby w uzębieniu mlecznym:

mleczaki

Schemat budowy zęba:

trzonowy

Uwagi do obrazka: miazga zęba wypełnia całą komorę i kanał zęba, a nie tylko jej fragment. Miazga to żywa część zęba, ściśle związana z zębiną. W niej znajdują się m.in. komórki odpornościowe, naczynia i nerwy. To wszystko warunkuje żywotność zęba. Między korzeniem a kością, w której osadzony jest ząb, przebiega ozębna, utrzymująca ząb w zębodole.

O cechach budowy poszczególnych zębów stałych będzie w innym odcinku. ;)

Disclaimer: ostatni schemat już nie wiem, skąd wzięłam. Dwa pierwsze pochodzą stąd.