Archiwum blogu

Miłe popołudnie

Musiałam pojechać do Izby Lekarskiej oddać kopię decyzji o nadaniu NIPu, której podczas składania papierów na staż jeszcze nie miałam. Ponieważ taki wypad do Gdańska dla mnie stanowi większą wyprawę, w drodze powrotnej postanowiłam skorzystać z możliwości całodobowego biletu na SKM i zrobić przerwę w podróży: na kawę. Samej mniej fajnie niż w towarzystwie, więc wysłałam SMSa do koleżanki z byłego już roku. Po chwili spotkałyśmy się na stacji i ruszyłyśmy do jedynej w okolicy kawiarni. Tam nad pysznym latte podyskutowałyśmy o życiu, związkach, kotach, teściowych, mieszkaniach, pracy, perspektywach na przyszłość…

Po kawie spacer i kontynuacja dysput. Rozstałyśmy się po chyba 1,5 godziny, wygadane i w świetnych nastrojach.

Po drodze załatwiłam kilka spraw i usatysfakcjonowana wróciłam do domu. Tam intensywnie interesująca się psychologią rodzicielka pochwaliła mój spontaniczny przecież pomysł z kawą. „O to chodzi” – rzekła. „Uczysz się.” „Czego, korzystać z życia?” – spytałam. „Dokładnie.”

Nad biurkiem mam przypiętą karteczkę z napisem nakreślonym ręką rodzicielki: „Życie to nie problem do rozwiązania, lecz przygoda do przeżycia.” Jakże inne byłoby życie wielu osób, gdyby tak od czasu do czasu wykręciły numer do koleżanki, znajomej, przyjaciółki i zrobiły wypad na kawę. Ile kobiet byłoby choć troszkę szczęśliwszych, gdyby nie widziały tylko smutku i obowiązków, a zdobyły się na odrobinę przyjemności. Moja kawa z koleżanką nikomu nie zrobiła krzywdy, wręcz przeciwnie: my poczułyśmy się miło, kawiarnia zarobiła 18 złotych ;). Możemy w lepszych nastrojach rozpoczynać staż.