Archiwum blogu

Załatw staż!

A nuż widelec kogoś to ciekawi.

Wspomniane wcześniej podania itp. to nie wszystkie dokumenty, które trzeba zanieść do Izby Lekarskiej. Na stronie gdańskiej OIL był cały wykaz wymaganych papierów. W tym zaświadczenie lekarskie o stanie zdrowia, co ma wiele sensu, z racji przeprowadzania badań już po zatrudnieniu przez przychodnię czy gabinet – trzeba je załatwiać samemu. Jeśli ktoś nie chce dać w łapę lekarzowi medycyny pracy, płaci za RTG płuc i badania krwi z własnej kieszeni (kiedyś pożałuję przez tę moją przeklętą uczciwosć).

Miejsca stażowe wybiera się z listy, również opublikowanej na stronie. Do podania wybiera się 2-3. Jest to jedyny „konkurs świadectw” – miejsce przydzielają na podstawie średniej ze studiów. O miejsce pracy nie ma się co martwić, ponieważ Izba i tak zawsze gdzieś umieści.

Kiedy już wiemy, gdzie będziemy pracować (wyniki również są publikowane w internecie), jedziemy do Izby po papiery. Odbieramy ograniczone prawo wykonywania zawodu, program i kartę stażu, Kodeks Etyki Lekarskiej i Indeks Doskonalenia Zawodowego Lekarza Dentysty. Dentysta doszkalać się musi i powinien to czynić z zapałem większym, niż na studiach ;). Z tymi papierami (oprócz dwóch ostatnich) jedziemy do wyznaczonego nam miejsca stażowego. Zostanie nam wyznaczony koordynator stażu, który w gruncie rzeczy zajmuje się wszystkimi sprawami.

Staż jest płatny. Nie wiem, ile, ale gdybym wiedziała, to bym pewnie nie powiedziała ;).*

Tak to w gruncie rzeczy wyglądało w moim przypadku. W przyszłym tygodniu muszę jeszcze zrobić badania sanepidowskie (RTG płuc, badania krwi i moczu już mam i nie muszę ich powtarzać).

Strasznie nie jest, ale się człowiek nabiega. :)

* w 2010 roku pensja stażysty wynosiła 2007 zł brutto, czyli ok. 1400 zł na rękę. [przyp. aut., 2014]

Tak gwoli informacji

Żeby blog nie pokrył się kurzem do zwiększenia częstotliwości notek od października:

Tytuł bloga ma niewiele wspólnego z zapowiadanym przeze mnie podpisywaniem się literką k. Właściwie początkowo nie miał NIC wspólnego, dopiero potem skojarzyłam, że internetowy nick, którego czasem używam, pokrył się przypadkowo z już użytą nazwą.

Może się kojarzyć z kultowym serialem sci-fi (którego nie oglądałam, nie moje klimaty)? Może. Ale ten pomysł to tym razem strzał kompletnie chybiony.

K-file to nazwa jednego z narzędzi kanałowych. Czyli „igiełek” bądź „śrubokręcików” (w zależności od preferencji), którymi dentysta grzebie w zębie zazwyczaj po dłuższym okresie wzmożonego bólu. Po polsku się to zwie pilnik Kerra. Pierwotnie to jego zdjęcie miało oddzielać od siebie notki, tyle, że po obróbce wyszło z tego niewiadomoco.

Ale możemy pozostać przy dwuznaczności, jaką daje nam użycie języka angielskiego. Może to być blog z pilnikami Kerra w roli głównej, mogą to też być „akta k.”

Hope you enjoy, anyway ;)

Jak zostać dentystą?

Należy zdać maturę na poziomie rozszerzonym z wymaganych przez uczelnię przedmiotów: obecnie jest to zazwyczaj biologia i chemia.

Należy napisać ją na tyle dobrze, by dostać się na kierunek stomatologia na jakimś uniwersytecie medycznym.

Należy przejść przez 5 lat studiów, które do prostych nie należą.

Należy zdać sesję dyplomową, czyli letnią egzaminacyjną po 5 roku.

Nie trzeba pisać pracy magisterskiej.

Po zdaniu ostatniego egzaminu uzyskuje się dyplom lekarza dentysty.

Ów dyplom zanosi się do Okręgowej Izby Lekarskiej odpowiadającej miejscu zameldowania, wraz z podaniem o skierowanie na staż i wydanie ograniczonego prawa wykonywania zawodu.

Szczęśliwego absolwenta z dyplomem dentysty czeka potem roczny staż, który w programie zawiera nie tylko 47 tygodni szlifowania zdobytych podczas studiów umiejętności lekarskich z dziedzin stomatologii, ale też szkolenia w zakresie prawa medycznego, orzecznictwa, ratownictwa i bioetyki. W trakcie lub po ukończeniu stażu zdaje się Lekarsko-Dentystyczny Egzamin Państwowy (LDEP), który jest drugim warunkiem uzyskania Prawa Wykonywania Zawodu i ważnym wyznacznikiem przy staraniu się o dostanie na specjalizację.

 


 

Ten blog należy do dentystki tuż po studiach i jeszcze przed stażem.

Będę tu pisać troszkę o swoim prywatnym życiu, troszkę o pracy. Taki pamiętnik osobisty.

Mam 24 lata, duszę jeszcze młodą, naiwną i nie do końca dojrzałą, ale w kwestiach pracy odpowiedzialną. Mieszkam i pracuję w województwie pomorskim. Jestem jedynym dentystą w rodzinie. Noszę okulary. Mimo, iż czasem mogę się podpisywać jako „k.”, moje imię nie ma z tą literką nic wspólnego. I to w sumie tyle, co musicie na razie o mnie wiedzieć.

Jeżeli będą czytać tego bloga osoby, które znają mnie z innych wcieleń, proszę o uszanowanie mojej chęci zachowania większej niż kiedyś anonimowości.

Dzień dobry. Życzę Wam przyjemnej lektury.