Łupnęło

Pracuję nieergonomicznie. 50% czasu na stojąco przy siedzącym pacjencie. Od czasu do czasu czułam dyskomfort mięśniowy nad lewą łopatką, trochę bark, trochę kark… Ale żyć się dało. Zwiększenie częstości dolegliwości przypominało mi, że dawno nie byłam w moim ulubionym hotelu ze SPA pod Ostródą i w ciągu kilku następnych tygodni trzeba ten błąd naprawić (ostatnio byłam w listopadzie zeszłego roku. Wspomnienia na Facebooku się przydają).

Łupnęło w zeszły wtorek.

Mam duże lustro w łazience. Chciałam zobaczyć lewą stronę pleców, to się obróciłam. Jak nie spięło! Ruszać się byłam względnie w stanie, chociaż siedzenie było niekomfortowe.

To było jeszcze nic. Niekomfortowo się zaczęło w nocy.

Ogólnie zasypiam długo, przynajmniej kilkanaście minut, okręciwszy się uprzednio kilka razy. Zasypiam głównie na boku.

W nocy z wtorku na środę okazało się, że jestem w stanie leżeć tylko i wyłącznie na plecach. Spoko, leżeć mogę, ale tak nie zasnę. Po próbie przewrócenia się na bok odzywał się bark, bolało do tego stopnia, że nie mogłam się normalnie podnieść. W domu termofora niet, bo nigdy nie używałam i nie był mi potrzebny. O trzeciej nad ranem ratowałam się butelką z ciepłą wodą, co trochę pomogło, ale i tak przeklinałam, że najbliższe Tesco już nie jest całodobowe, bo mimo ograniczonej ruchomości szyi (mocny obrót w którąkolwiek stronę kończył się bólem) wsiadłabym do samochodu i pojechała po ten cholerny termofor.

W domu z leków p-bólowych był tylko Apap.

O siódmej rano nie było lepiej. Zadzwoniłam do pracy i poinformowałam, że mnie nie będzie. Potem zadzwoniłam do przychodni, udało mi się bez problemu zapisać na wizytę do lekarza rodzinnego (należę do przychodni, w której przed ósmą odbierają normalnie telefony!!!). Następnie o sytuacji poinformowałam szkołę (miałam prowadzić wykład).

Od lekarza wyszłam przed czwartą (wizyta na 15:40) ze zwolnieniem lekarskim do końca tygodnia i receptą na Naproksen i Mydocalm. Do tego dokupiłam w aptece ten nieszczęsny termofor. Jazda samochodem nie była zbyt przyjemna z racji nadal przyblokowanej szyi.

Dziś ruszam się już normalnie. Jutro do pracy. A prawdopodobnie w połowie lutego do hotelu ze SPA pod Ostródą ;)

Zatem, dbajcie o plecy! I jedźcie się rozpieszczać od czasu do czasu ;)

{ Skomentuj }

  1. kura

    Hej :)
    tam gdzie pracuje to wycofali juz Mydocalm dla takich schorzen jak Twoje.
    Sprobuj metokarbamol – nie wiem niestety jaka jest nazwa handlowa w Polsce.
    Pozdrawiam i zycze lepszego samopoczucia.
    kura

  2. olko

    może oprócz SPA warto popracować nad pozycją w pracy?;)

  3. Bubek

    Wstyd, że współczesna młoda Pani Stomatolog pracuje jak za czasów komuny na stojąco. Pora iść z duchem czasu, bo nie wiem co możesz widzieć na pacjencie siedzącym,gdy stoisz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *