Zagięcie czasoprzestrzeni

Nie pracuję już w piątki po południu. Piątki zamieniłam na całe dnie w środy (do tej pory miałam tylko przedpołudnia), w rezultacie moje środy wyglądają teraz dokładnie jak wtorki (w które zawsze pracuję cały dzień).

(swoją drogą, nie ma to, jak pracować w każdy dzień w innych godzinach)

No. To w środę wieczorem wychodziłam z pracy z poczuciem, że jest wtorek. Chwilę później zdałam sobie sprawę, że jeszcze tylko jeden dzień pracy i weekend. Fajnie tak przechodzić prosto z wtorku na czwartek ;)

A dzisiaj, ze względu na wczorajszy wolny piątek (wolny, ale z wieloma sprawami do załatwienia, większość w Gdańsku – wyszłam z domu po 10, wróciłam koło 16), jestem święcie przekonana, że jest niedziela.

Znaczy będę miała w tym tygodniu trzy niedziele.

Kto mi zazdrości? ;)

{ Skomentuj }

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.