Osłabiacze

Praca dentysty nie jest dla osób szczególnie wrażliwych. Wiele miłych widoków można podziwiać szczególnie pracując „na NFZ”, ale „prywaciarzy” to też nie omija. Do obu rodzajów gabinetów ludzie przychodzą czasami z postępującym rozkładem jamy ustnej.

Przez trzy lata pracy i wcześniej, przez prawie trzy lata ćwiczeń klinicznych na studiach, zdołałam się przekonać, że widoki, które osłabiałyby mnie jako widza, nie robią na mnie wrażenia, jeśli osobiście wykonuję zabieg. Niegdyś widziałam w telewizji zabieg usuwania rozchwianej jedynki. Zrobiło mi się niedobrze, chociaż miałam już na koncie usuwanie znacznie gorzej wyglądających zębów. Podobnie nacinanie ropnia. Widziałam to kilka razy na ćwiczeniach z chirurgii stomatologicznej i przynajmniej raz musiałam się wycofać. Gdy dzierżę skalpel, widok zielonkawo-żółtawo-czerwonawego, gęstego płynu wypływającego z nacięcia (lub nakłucia czy przez kanał zęba przyczynowego) daje mi satysfakcję. O, działa, pacjent za chwilę poczuje się lepiej.

Jeśli chodzi o doznania zmysłowe, znacznie bardziej od ropska osłabia mnie zapach zgorzeli. Pacjent przychodzi z bolącym zębem. Od kilku dni nie jest w stanie wypić nic ciepłego, więc pije zimne i to mu sprawia ulgę. Dentysta zauważa próchnicę, rozpoznaje, który to ząb, rozwierca. Dobija się do komory, znajduje kanał, wtyka tam narzędzie, szoruje, wyciąga, wącha… i blednie.

Zgorzel miazgi ma bardzo charakterystyczny zapach. Czasami pacjenci nawet sami go czują po otwarciu zęba.

Osłabić dentystę może też zachowanie pacjenta.

Czwartek. Pacjent z bólem. Ząb prawdopodobnie stanowi ognisko zakażenia. Trzeba go usunąć, ale z różnych powodów znieczulenie nie chce działać, trzeba wypisać antybiotyk i spróbować jeszcze raz za dwa-trzy dni. Pacjent stwierdza, że w poniedziałek idzie do szpitala, ten ząb miał być usunięty do tego czasu. Ale co ja poradzę, znieczulenie nie działa, nie usunę zęba w tej sytuacji! „Ale go trzeba usunąć, niech pani spróbuje!”.
Pytanie: Kto panu/pani kazał ten ząb usunąć?
Odpowiedź: Lekarz rodzinny.
Pytanie: Kiedy pan/i był/a u lekarza?
Odpowiedź: Dwa tygodnie temu.
Macki opadają.

Koleżanka miała z kolei pacjenta, który się zapisał na protezy półtora roku wcześniej, ale zaczął sanację jamy ustnej na dwa tygodnie przez terminem wycisków pod rzeczone protezy. Dobrze, jeśli nie ma żadnych zębów do usunięcia. Gorzej, jeśli ma (śluzówka po ekstrakcji musi się goić ok. 4 tygodni) i jeszcze zgłasza pretensje, że „jak to, pani nie zdąży wyleczyć wszystkich zębów?!” 

Ogólnie bywa wesoło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.