Żesz kurczę po studencku

Na zajęciach bodajże z psychiatrii (albo z neurologii, nie jestem pewna, studia skończyłam dwa lata temu ;) ) mieliśmy seminarium z zaburzeń snu. Mówiono między innymi o bezdechu sennym. Pokazano nam wykresy podsumowujące kompleksowe badanie snu u osoby zdrowej i osoby z bezdechem.

Ogólnie wykres zawierał fazy snu, wysycenie krwi tlenem, oddychanie i tym podobne rzeczy.

Żeby wypocząć podczas snu, trzeba osiągnąć jego głęboką fazę – teraz nie jestem pewna, czy to REM, czy czwarta faza.

Bezdech senny polega na, jak się łatwo domyśleć, krótkotrwałym ustaniu oddechu. Jest kilka różnych przyczyn. Ogólnie rzecz biorąc chory chrapnie kilka razy, po czym przestaje oddychać na kilka-kilkanaście sekund, znowu chrapnie, przestaje oddychać i tak w kółko. Kiedy przestaje oddychać, wysycenie jego krwi tlenem siłą rzeczy spada. Mózg to wyczuwa i zmusza organizm do dodatkowego wysiłku przy oddychaniu – dodając do tego przeszkodę w nabraniu oddechu słyszymy chrapanie. Kilka oddechów, poziom tlenu powraca do normalnego, mózg „przysypia”. Pół minuty później sytuacja się powtarza.

Największy problem przy bezdechu to nie jest chrapanie. To te spadki wysycenia krwi tlenem i wybudzanie się mózgu (czego pacjent nie rejestruje świadomie), żeby przywrócić oddychanie. W rezultacie chory nigdy nie osiąga głębokiej fazy snu i bez względu na to, ile czasu spędza na śnie, drzemkach itd., nie jest w stanie się wyspać.

Mój Rodziciel przyznał się, że ostatnio coraz częściej brakuje mu słów. Kiedyś pasjonat modelarstwa, dziś po powrocie z pracy większość czasu przesypia. Jest wiecznie zmęczony, ostatnio czuł mierny ból w klatce piersiowej. Choruje na nadciśnienie i przeżywa dużo stresu związanego z pracą. I mu się nie wytłumaczy, że jego chrapanie to nie tylko dyskomfort. Dlatego jeśli ktoś z Czytelników posiada jakieś fachowe materiały z tematyki bezdechu i ma dostęp do wykresu, o którym wspomniałam wcześniej (szukałam w Googlach, nie znalazłam), bardzo proszę udostępnić mi skan. To nie będzie na użytek komercyjny, tylko celem przemówienia do czyjejś wyobraźni.

A skąd taki temat notki? Bo przeklinam siebie, że na studiach nie zadbałam o kopię poszukiwanego wykresu, a na mojej wiosze o porządną bibliotekę naukową jest bardzo trudno.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.