Mały kawałek historii

W mieście najbliższym mojej mieścinie jest jeden porządny sklep muzyczny, w sensie taki z płytami, koszulkami i innymi gadżetami. Sklep – maleńka klitka – istnieje od zawsze, czyli od co najmniej 18 lat, kiedy to moje starsze rodzeństwo zaczęło się edukować muzycznie dzięki panu, który ten sklep od równie zawsze prowadzi. Pana pamiętałam jako „pękatego” posiadacza blizny, jakby mu ktoś siekierą przyłożył nad prawym okiem. W tej chwili pan jest również siwy i powoli łysiejący. Zna się również na tym, co sprzedaje: rodzeństwo zostało wyedukowane w stronę grunge’u i nigdy nie było zawiedzione proponowaną przez pana muzyką, choć sklep nazywa się Blues.

Dzisiaj poszłam sprawdzić, czy mój średnio znany szerokim masom ulubiony zespół również znajduje się w kręgu ewentualnych zainteresowań pana z Bluesa.

Archive ogólnie jest zespołem trip-hopowo-progresywnie-rockowym z dużą dozą elektroniki. Wypłynął w Polsce dzięki Radiowej Trójce (która, jako jedyna stacja radiowa, czasami puszcza ich kawałki), więc szanse, że szanowny pan z Bluesa Archive zna, były duże.

Pan wiedział, że ich nowa płyta wychodzi niedługo (wyszła wczoraj). Z uśmiechem poinformował mnie o trzech wersjach krążka, z czego on zamówił tą najtańszą, za ok. 45 zł. Będzie w piątek koło południa.

Stwierdziłam, że trzeba zatem dbać o lokalny biznes i w w drodze do MM, zamiast do Empiku (który robi przekręty i np. nie płaci wydawnictwom), to zajrzę do Bluesa i dam szanownemu panu zarobić kilka złotych. Tak w ramach odpokutowania za grzech zakupu kasety, której do dziś dnia się wstydzę. ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.