Dzisiejsze zwycięstwa

1. Okazało się, że Polacy potrafią nakręcić film, w którym słychać wszystkie dialogi, jakkolwiek względnie nieliczne one były. Szkoda, że film był ciężki że ojej („Roża”), więc zdecydowanie nie nadaje się dla osób o słabych nerwach.

2. Niechcący orżnęłam Orlen na 3 zł. Dużo na tym nie stracili, bo zawsze u nich tankuję, a po ciężkim seansie byłam gapą, która nie potrafi czytać napisów na ekspresie do kawy.

3. NIP mojej IPL i rejestracja samochodu dołączyły do wielu numerków znanych przeze mnie na pamięć, z ośmiocyfrowymi loginami i hasłami do dwóch kont bankowych włącznie.

4. Dojechałam żywa do domu i nie rozlałam wyżej wspomnianej kawy na spodnie.

5. Jeśli uda mi się zasnąć po wypiciu po godz. 17-tej 420 ml wyżej wspomnianej kawy z mlekiem zamiast 210 ml, to będzie kolejne zwycięstwo. Jutro cały dzień w pracy.

Muszę się odmóżdżyć…

PS.: Zanim Mój Mężczyzna się obrazi, że kawę wypiłam na stacji benzynowej zamiast z nim: to tak jak z moim kupowaniem telewizora w zeszłym tygodniu. ;)
EDIT/PPS.: Orżnięcie Orlenu dokonało się za zgodą i wiedzą pani za kasą, żeby nie było. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.