Zróbcie sobie przysługę.

Notka dotyczy osób planujących w najbliższym czasie wyjechać na wakacje lub kilka miesięcy, a chcących uniknąć korzystania z zagranicznej służby zdrowia, a jednocześnie takich, które ostatnią wizytę u dentysty odbyły ponad pół roku temu i/lub nie mają jeszcze wszystkich zębów wyleczonych.

Pozostali mogą zapamiętać na przyszłość.

Ludzie, błagam, dla Waszego własnego dobra. Jeśli mieścicie się w powyższych kategoriach, nie idźcie do dentysty na tydzień przed wyjazdem. Zaplanujcie sobie to tak, żeby kontrolę i przegląd mieć jakiś miesiąc przed. Jak coś wylezie, to będzie jeszcze czas na zrobienie porządku.

Staram się zawsze iść na rękę osobom, które się przyznają, że muszą wyjechać i długo ich nie będzie. Zrobię więcej na jednej wizycie, wcisnę gdzieś w grafik z jakimś potencjalnie groźnym drobiazgiem. Ale jak ktoś przychodzi do mnie z masakrą w ustach i oświadcza, że jutro wyjeżdża, to bardzo mi przykro, nie mam podstaw do kombinowania. Wcześniejsze zgłoszenie się do dentysty jest tylko i wyłącznie w interesie wyjeżdżającego.

Podobnie jest z planowaniem ciąży. Sytuacja jest świetna, kiedy przychodzi do mnie kobieta w pierwszym czy drugim miesiącu ciąży, najlepiej jeszcze przed pierwszą kontrolą u ginekologa, i ma ząb, który boli i nadaje się tylko do usunięcia. I w ogóle to dobrze by było zrobić prześwietlenie. A ja nie wiem, czy ciąża przebiega prawidłowo, dobrze by było nie znieczulać i nie dawać antybiotyków. Tylko co zrobić z taką ofiarą, której dziecko jest na początkowym etapie rozwoju, a każdy ropień w jamie ustnej wpływa na płód bardziej negatywnie, niż moje ewentualne działania? Niemożność zrobienia RTG w tej sytuacji to czasami drobiazg.

Ludzie som czasami strasznie głópi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.