A jednak…

… zielone Frugo jakoś spowszedniało. W sensie o ile kiedyś chyba najbardziej je lubiłam, tak przy właśnie trwającej degustacji nie zrobił na mnie piorunującego wrażenia. Może i lepsze od pomarańczowego, ale nic poza tym.

Zapraszam na facebookową stronę bloga – www.facebook.com/TheKFiles po zdjęciowy dowód, iż rzeczywiście, skończyłam studia i staż. Od jakichś dwóch tygodni używam swojej pieczątki legalnie. Recept jeszcze nie wypisuję: a) do tej pory nie było powodu, b) szef mnie chyba jeszcze nie zgłosił do NFZ.

Znowu mam opóźnioną reakcję alergiczną. Musiałam przez chwilę używać lateksowych rękawiczek, od dwóch czy trzech dni znowu mam podrażnione ręce. Albo to szybkodrące się, zielone ręczniki papierowe. Bo wolałabym nie mieć alergii na rękawiczki nitrylowe, których głównie używam, bo zostaną mi tylko winylowe, których nie da się założyć na wilgotne ręce.

Ciężki żywot alergika.

Nocia taka sobie, ale stwierdziłam, że trzeba coś napisać, mimo iż padam na dziób po 10 godzinach w pracy i przyjęciu bodajże 13 pacjentów. Pieniążków trochę zarobiłam, kilka ząbków przednich odbudowałam (a na studiach nie znosiłam prac estetycznych), ze dwa leczenia kanałowe zakończyłam, znowu złamałam narzędzie kanałowe w kanale zęba (miazgociąg – będzie ciężko z wyciągnięciem :/), ogólnie dzień pełen wrażeń. W nagrodę będę się opierniczać w jeeej.

Chyba pójdę dziś spać po 21… :/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.