Empik

Ktoś chyba wymyślił układ regałów i książek na owych regałach tak, żeby się pracownicy nie nudzili – poziom niemożności znalezienia tam czegokolwiek przez klienta wymaga od owego klienta proszenia o pomoc rzeczonych pracowników.

Wczoraj postanowiłam w Empiku w tunelu gdańskiego dworca kupić dwie książki. Najpierw w „odsłuchowni”, czyli elektronicznym punkcie info, sprawdziłam, że obie są. OK, to ruszamy na poszukiwania.

Pierwsza miała być w „Poradnikach”. Nie znalazłam takowego działu. Pięć minut szukania – zdobycz znajdowała się w dziale „Psychologia”.

Druga książka to powieść Johna Le Carré’a, na podstawie której ostatnio nakręcono film z baaardzo solidną obsadą (i nie piszę tu tylko o Angliku z Dziwną Twarzą, ale też o Colinie Firthu i Garym Oldmanie), na który to film się wybiorę na przełomie listopada i grudnia (czyli po premierze).

Sprawdzam w dziale „Literatura obca”. Pod „L” po Le Carré’u ani widu, ani słychu. To samo w „Kryminałach”. Po raz trzeci podchodzę również do działu „Sensacja”, ale tam pod „L” również o takowym autorze nie słyszeli. No przecież miało być, Le Carré też trochę tych książek napisał, więc COŚ powinno stać. Skoro taki DeMille był pod „D”, to Le Carré powinien być pod „L”.

Nieprawda. Był pod „C”.

Powinien mnie szlag trafić. Powinnam była wyjść i przypuścić polowanie na obie książki w Matrasie. Chociażby za karę za brak szacunku do klienta.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.