To by było na tyle…

… jeśli chodzi o Kraków. Może na kilka lat mi ten tydzień wystarczy ;). Teraz do środy bieganie po Warszawie, tym razem w towarzystwie Piotra, mojego pierwszego blogowego znajomego, poznanego na żywo.

W pociągu jest gorąco, cudem znalazłam miejsce siedzące. Przed 15 będę w stolicy. Jeśli dożyję…

Przygotowałam 3 pocztówki do wysłania. Nawet mam naklejone znaczki. Tyle że wyślę je z Warszawy, bo zapomniałam wrzucić je do skrzynki ;).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *