Pozytywna opinia ma swoje wady

Teraz wszystkie dentofoby z okolicy będą walić do mnie. ;)

Dzisiaj jednemu takiemu dentofobowi („Bratanek mówił, że pani taka sympatyczna”) tak pięknie odbudowałam górną jedynkę (w sensie wypełniłam ubytek), że byłam z siebie dumna. A i pacjent zadowolony, bo pod znieczuleniem, więc nie bolało. I udało mi się usunąć ząb pt. „Proszę zawołać szefa” – szef został zawołany, ale przed jego przyjściem złapałam za korzeń jeszcze raz i wyciągnęłam.

Ja ogólnie staram się być miła, w miarę możliwości prosto tłumaczyć. Z gadaniem podczas zabiegu nadal mam problem, wychodzi mi to najlepiej podczas usuwania. Dla pacjentów przyznających się do lęku mam ewentualnie kilka zdań typu „nie robię nic na siłę”, „będę robić powoli i delikatnie”. Staram się odpowiadać na wszystkie pytania i nie zaskakiwać niczym. Nie wiem, czy to dobrze, że ostrzegam przed wbiciem igły w podniebienie albo dziąsło.

Cieszę się z każdego usuniętego bez problemu zęba, pięknie założonej plomby (zwłaszcza z przodu – na studiach nie znosiłam robić prac estetycznych, teraz chyba mniej się przejmuję), każdego „nic nie bolało!” i „jestem pani bardzo wdzięczna”, uścisku dłoni szczęśliwego pacjenta. Nie chcę, żeby krążyły o mnie negatywne opowieści czy pacjenci wzdrygali się na samo wspomnienie mojego nazwiska.

Chyba nadaję się do tej roboty. ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.