Motywator

wspomniany w tej notce wczoraj rozwinął się w bardzo dobrym kierunku. Oczywiście rezultat tego rozwinięcia szybko się rozwieje, ale lepiej rozwiewać motywator, niż resztki pensji.

Oczywiście wiadomo, o co chodzi. ;)

W piątek kupię sobie bilet do Krakowa :>. I nowe baterie, i główki do szczoteczki elektrycznej, bo gdzieś się poszła bujać zasada wymiany szczoteczki po 3 miesiącach… I znowu zrobię nadania krwi… Jak coś zostanie, to może i na pieczątkę się w końcu szarpnę…

Wykłady w Izbie Lekarskiej powoli się kończą. Jeszcze tylko jutro i we za to z zaliczeniami. Do początku lipca będę więc pracować jak Bozia przykazała. A potem 2 tygodnie urlopu! :D

Wczoraj odesłałam trzech pacjentów do chirurga stomatologicznego. W tym jednego znajomego znajomej, który był jednym z ostatnich pacjentów, a ja jeszcze miałam opóźnienie: w takich przypadkach ZAWSZE coś pójdzie nie tak. W tym wypadku było to znieczulenie przewodowe, które działało jak należy wszędzie dookoła, poza bezpośrednią okolicą zęba. Mniamniuśnie.

Ale za to miałam dwie duże odbudowy zębów. Lubię rzeźbić :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.