Stało się #2

Zadzwoniłam do przychodni i poinformowałam, że nie stawię się dziś w pracy.

Znalazłam jakiś zachomikowany Duomox i zaczęłam nim kurować moje obolałe gardło. Ciekawe, czy zadziała to też na równie obolały łeb i trochę mniej obolały kark i plecy. Temperaturę mam w końcu wzorcową (wczorajsze wahania: od 37,1 tuż przed wyjściem do pracy do 36,3 wieczorem, plus dzisiaj 36,66). Powinnam pojechać do lekarza, ale nie mam przy sobie mojej legitymacji ubezpieczeniowej, więc zwolnienia i tak bym nie dostała… Pozostaje mi liczyć na łaskę szefa.

Wyrzuty sumienia zostały uśpione bardzo racjonalnym argumentem, jakoby chory dentysta może źle oddziaływać na stan zdrowia jego pacjentów. Wprawdzie możliwość zarażenia jest większa w drugą stronę, ale ciężko się na przykład usuwa zęby, kiedy we łbie zaczyna pulsować przy każdej poważniejszej zmianie pozycji. To ja już zostanę w łóżeczku, dzięki wielkie.

Tak z innej beczki, zostałam nazwana młodzieżą. Przez osobę około trzydziestki. Rozumiem, że mogę być lekko niedorozwinięta społecznie, ale bez przesady.
Dzięki wielkie #2.

k.,
24 lata, 8 miesięcy i ileśtam dni ;P.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.