Jedna z nielicznych przydatnych rzeczy…

… wyniesionych z lekcji biologii w liceum, to powód, dla którego alkohol etylowy działa moczopędnie.

Mamy sobie hormon antydiuretyczny, zwany też wazopresyną. Diureza to mądre określenie na wydzielanie moczu przez nerki (akt oddawania moczu zwie się mikcją, gwoli ścisłości). Zatem wazopresyna hamuje produkcję moczu. Kumają?

Kumają, czytelników mam inteligentnych.

No więc alkohol etylowy blokuje hormon antydiuretyczny. Co za tym idzie, mocz produkuje się pełną parą, skoro hormon powstrzymujący ów proces (przez zwiększanie filtracji wody) działa słabiej niż normalnie. Dużo moczu wyprodukowanego = dużo moczu do pozbycia się drogą mikcji. Dlatego po alkoholu się sika.

Odkrywcze, nieprawdaż?

Nie wiem, czemu moczopędne (aczkolwiek w mniejszym stopniu – stwierdzone empirycznie) są również herbata i kawa, ale może kiedyś się dowiem.

Pozdrawiam wesoło
k. po wyżłopaniu puszki Warki Strong (z soczkiem malinowym).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.