Gópia zima

Czekałam na odwilż. Autko od dłuższego czasu patrzyło na mnie smutnymi reflektorami, prosiło „Umyyyj mnieee!”. Naprawili myjnię.

Dziś temperatura urosła wyraźnie ponad 0o. Musiałam zatankować, więc przy okazji wykupiłam najszybszy program na myjni. Autko wyjechało czyściutkie.

Pojechałam zobaczyć nowe Dziecię Rodzeństwa. Dziecię, już nie pomarszczone, dziwnie małe jak na swoje ponad 4 kg (z drugiej strony było większe od ważącego mniej-więcej tyle samo kota ;) ), spało i robiło miny przez sen. Starsze Dziecię skutecznie ignorowało swoją matkę chrzestną (czyli mnie), najwyraźniej strzeliwszy focha ;). Popatrzyłam, popodziwiałam malutkie paluszki Dziecięcia, uczyniłam odwrót do domu.

Autko znowu wygląda, jakby pół roku nie było myte.

Wniosek: z kolejnym wydawaniem 12 zł na myjnię zaczekam na skuteczniejszą odwilż. Taką z deszczem, żeby zmył sól ze świata. I z mojego samochodu (który w 44% należy do mnie) zresztą też.

W poniedziałek w czasie przewidzianym na 9 pacjentów przyjęłam ich 14 sztuk, plus półgodzinna przedłużka (1 pacjent na rwanko) po czasie. W sumie 15 ofiar. W ciągu jednego dnia wyrobiłam 3 dzienne normy punktów na NFZ. Gdybym pracowała tak codziennie, cały nasz miesięczny kontrakt wykonałabym w 9 dni. Dochodziłam do siebie jeszcze dzisiaj rano, jutro też się nie wyśpię. Aż strach się bać, bo wyjątkowo w tym tygodniu mam jeszcze dwie długie popołudniówki (czyli w sumie 3 na ten tydzień; do tej pory i później będę miała 2). Proszę się zatem nie dziwić, że mało piszę, znowu jesteśmy nisko w rankingu, a mi się nie chce pisać obiecanych notek edukacyjnych. W ogóle u mnie, jeśli chodzi o różne formy twórczości, często dochodzi do obiecanek-macanek. Miałam kontynuować bloga o serialu, miałam poziomce dyplom zrobić (pamiętam! Tylko co z tego ;). No i muszę jeszcze GIMPa ogarnąć – to taki darmowy program graficzny, konkurent kultowego PhotoShopa, jeśli ktoś nie wie ;) ), nawet nie chce mi się patrzeć na podręcznik z zachowawczej, na podstawie którego miałam pisać tutaj o wybielaniu i nadwrażliwości.

Wniosek z tego wszystkiego:

ZAWSZE COŚ MOŻE KIEDYŚ.

Idę spać…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.