Skrótem

Moja wątroba nadal działa, autko przestało pierdzieć po spędzeniu 8 godzin u mechanika, zaś na forum, gdzie wklejałam swojego fanfika, zaczęto mnie doceniać po wrednym szantażu („Jak nie będzie komentarza, nie będzie dalszego ciągu”).

Jem sobie rodzynki w czekoladzie, czekam, aż mi herbatka przestygnie, coby miodu do niej dodać, mam cudowną świadomość, że nic nie muszę. Ogólnie jest fajnie.

Jutro popołudniówka i prawdopodobnie przestanie być tak super ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.