Kreativ Blogger

Zostałam ustrzelona przez getpink, bardzo dziękuję :). Nadeszła ta „zagwozdkowa” część nominacji, mianowicie wypisanie 7 rzeczy, których o mnie nie wiecie. Problem jest tylko taki, że większość osób zna mnie z „reala” lub poprzednich sieciowych wcieleń, w których znacznie chętniej pisałam o rzeczach zdecydowanie bardziej prywatnych, i zapewne nic z tego, co wypiszę poniżej, nie będzie niespodziewajką. Ale spróbujemy.

1. mam za sobą profesjonalny odwyk od komputera. Może nie całkowity, bo to było na studiach, a wtedy bez kompa ani rusz. Niestety, prawdopodobnie znowu by mi się przydał (może tym razem mniej profesjonalny), zapewne bliżej terminu wrześniowego LDEPu.

2. kiedyś, jakieś 11-12 lat temu, bardzo solidnie wkurzyłam mojego już ś.p. kota, którego nic nie było w stanie ruszyć. Do dziś mam po tym dokonaniu dwie pamiątki: bliznę po głębokim zadrapaniu na prawym nadgarstku i po rozdarciu na lewej małżowinie usznej (pod włosami nie widać). Był to moment, w którym wyleczyłam się z wkurzania kotka – do oka było niedaleko.

3. lista miast, do których bym chciała pojechać, jak będę sławna i bogata: Londyn (może trochę wcześniej), Nowy Jork, Sidney.

4. cechy wyglądu (zwracam uwagę: wyglądu) mężczyzny, na które zwracam największą uwagę: w twarzy oczy i… nos z profilu. Wysoki wzrost. Głęboki głos. Mrr.

5. podziwiam osoby, które umieją grać na jakimś instrumencie. Najbardziej podobają mi się skrzypce i gitara.

6. uwielbiam śpiewać. Niestety – czy może na szczęście – robię to wtedy, kiedy nikt nie słyszy, np. podczas prowadzenia samochodu albo zagłusza mnie muzyka. A najgłośniej śpiewam z radości (po zdaniu LDEPu to wyłam chyba 4 czy 5 razy w kółko) ;).

7. gimnazjum skończyłam ze średnią 5,7 ;).

Z mojej strony nominacje lecą doooo… uwaga, chwila napięcia… Będzie branżowo: dr-mery (za „zapitolnik” i za godne reprezentowanie studentów stomatologii na blogosferze) i prawie-kardiologa (na to, że jest normalna i wie, do czego dąży ;) ). Mam nadzieję, że nie byłyście wcześniej ustrzelone ;).

Tak jeszcze pozanominacyjnie, dzięki akcji kolegi Quentina i mobilizacji kilku dodatkowych, skrytych czytaczy, adres profilu tego bloga na Facebook wygląda teraz tak – http://www.facebook.com/TheKFiles. :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *