Święta tuż tuż!

W firmie podobnoż nie pracuje się w Wigilię, a 23 grudnia tylko do wczesnego popołudnia (ładnie się zrymowało).

A ja dzisiaj w księgarni w Gdańsku znalazłam perrrrrfekcyjny prezent dla taty. Skoro to księgarnia, to prezent będzie – standardowo dla tatusia – książkowy. Po wypłacie muszę zapolować na niego gdzieś bliżej mnie i schować na dnie szafy.

Dla mnie tylko takie kupowanie prezentów sprawia radość. Wejść do sklepu, znaleźć coś idealnego, kupić i się cieszyć, bo obdarowany też prawdopodobnie będzie się cieszył. Wymyślanie na siłę czy podążanie za listą prezentowych życzeń już nie jest takie satysfakcjonujące, bo obdarowujący w pierwszym wypadku martwi się, że prezent będzie nieudany, a w drugim nie ma niespodziewajki, choć ryzyko skuchy jest znikome.

U mnie w rodzinie podstawą kupowania prezentów są albo tworzone przed świętami listy rozsyłane potem emailem, albo podpowiedzi najbliższych. Takie epizody z wielkim Ooo! na widok czegoś w sklepie zdarzają się rzadko.

Przynajmniej mi. Nie wiem, co na to reszta rodziny…

PS.: Wcale nie jestem pierwszą osobą, która zaczęła myśleć o Gwiazdce. W sklepie Leroy Merlin zielone Mikołajki chodziły już na początku września. ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.